Rozdział 6

Obserwowałam go od momentu, w którym wszedł do kuchni, jak zwykle ubrany nienagannie, tylko w bokserki. Oszczędziłam sobie komentarza na ten temat, bo on i tak by wiele nie zdziałał, znałam to tak dobrze jak rozmiar swojego stanika. Nie wiedziałam, co sądzić o tym wszystkim – o zeszłej nocy, o nim, o naszej relacji. Czy jakakolwiek relacja w ogóle istniała?
To wszystko powoli stawało się surrealistyczne. Cały poprzedni wieczór, jakby został wymazany z naszych pamięci, za pomocą gumki albo magicznej różdżki. Pozostała czarna dziura, niezałatana plama w pamięci, mglisty obraz. Ani ja, ani Ashton nie garnęliśmy się, by porozmawiać o zaistniałej sytuacji – chyba nie było takiej potrzeby. Nie dlatego, że następnego ranka wskoczyliśmy sobie w ramiona i zaczęliśmy uprawiać dziki seks na blacie w kuchni(kuszące, muszę przyznać), tylko po prostu… nie wyczuwało się żadnego napięcia, niezręcznej ciszy, niczego. Wróciła za to obojętność, emocjonalny brak jakiegokolwiek zaangażowania. Chłopak nawet nie spojrzał na mnie, kiedy przygotowywał śniadanie – co było dość dziwne. Ba, to było bardzo dziwne, zważywszy ma mój skąpy strój.
- Masz coś na nosie – ledwie zdążyłam zobaczyć znikający kawałek pleców Irwina, kiedy podniosłam głowę. Ten chłopak był niemożliwy, stosował na mnie jakieś sztuczki, chyba myśląc, że w ten sposób zawróci mi w głowie, albo, że dobrowolnie wskoczę mu do łóżka.
W tym momencie podjęłam ostateczną decyzję, że nie ulegnę Ashtonowi, choćby nie wiem jak się starał. Zobaczymy gdzie mnie to doprowadzi.
Zanim zdążyłam bardziej wgłębić się w analizę zachowania nieznośnego współlokatora, mój telefon zaczął wibrować. Wyciągnęłam go znudzona z kieszeni spodni i rzuciłam okiem na wyświetlacz; zamknęłam oczy zirytowana gdy tylko przeczytałam, kto dzwoni.
- Cześć Chris – ziewnęłam do słuchawki, przykładając ją do ucha. W międzyczasie ruszyłam do zlewu, aby pozmywać po śniadaniu.
- Chrissie – zabrzmiał oficjalny głos w aparacie. Skrzywiłam się nieznacznie. – Dawno się nie słyszeliśmy.
- Rzeczywiście, dawno – mruknęłam. Jakby fakt, że nie rozmawiam z chłopakiem mojej przyjaciółki mnie jakkolwiek obchodził. – Co słychać?
- Zasadniczo chciałbym z tobą dzisiaj porozmawiać osobiście – coś w jego tonie, niepojącego, przykuło moją uwagę. – Masz trochę czasu, jakoś po południu?
- Jasne – przygryzłam wargę, przekładając słuchawkę do drugiego ucha.– Wpadaj kiedy tylko chcesz, cały dzień siedzę w domu.
- Będę za jakąś godzinę, do zobaczenia.
Połączenie się urwało, a ja stałam z niewyraźną miną po  środku kuchni, nie do końca rozumiejąc, co się właśnie wydarzyło. Ze wszystkich osób na świecie Chris był ostatnią, która chciałaby porozmawiać ze mną o swoich problemach. Chyba że…
Chyba że chodziło o Bay.
*
Siedzieliśmy w moim pokoju naprzeciwko siebie, zaciskając kubki z parującą herbatą. Twarz Chrisa była niemal szara, czasami zielona, jakby miał ochotę permanentnie zwymiotować. Przełknęłam ślinę, starając się zmusić mężczyznę do rozmowy. To było niepodobne do niego, by być cichym. Jemu się przeważnie gęba nie zamykała.
- Więc… - zaczęłam kulawo, upijając łyk napoju. – Co słychać?
- Po staremu – odmruknął Chris, patrząc gdzieś ponad moje ramię. Przewróciłam oczami, starając się z całych sił nie wybuchnąć.
- Błagam cie – warknęłam. – Wciskaj kit swojej sekretarce, a nie mi. Mam oczy.
Chris chrząknął i odstawił picie na stolik nocny obok niego. Zacisnął dłonie na swoich kolanach i wziął kilka głębokich oddechów.
- Chodzi o Bay – zaczął cicho, przegryzając wargę. – Ostatnio… Nie jest sobą.
Przyjrzałam się mu z zainteresowaniem. – Jak to?
- Po prostu – wbił we mnie zmęczony wzrok. – Unika mnie, ledwie rozmawiamy, nie odwiedza mnie w pracy jak kiedyś. Nawet wczoraj… Wczoraj odwołała naszą rocznicową randkę wymawiając się rodzinnym obiadem.
Zamarłam. Jak długo znałam Bay, takie zachowanie oznaczało tylko jedno. I to by się Chrisowi bardzo nie spodobało, gdyby okazało się prawdą.
- Może powinieneś z nią o tym porozmawiać? – zasugerowałam delikatnie, starając się nie drżeć. Byłam pewna, że brunet podejrzewa skąd taka taktyka u jego dziewczyny, ale najwyraźniej przyszedł do mnie po potwierdzenie. Cholera. Chris pokręcił głową i spuścił w końcu wzrok.
- Myślisz, że nie próbowałem? – prychnął. – Za każdym razem zmienia temat, albo mnie zbywa machnięciem reki. Powoli mnie to meczy.
Przetarłam usta dłonią i podparłam się ręką o policzek, zamykając na chwilę oczy.
- Nie wiem, Chris – mruknęłam bezbarwnie. – Nie potrafię powiedzieć, co chodzi jej po głowie.
Chrissie, ty mały kłamczuchu. Doskonale wiesz, co się stało z Bay. Powinien ci wyrosnąć nos jak u Pinokia.
- Myślę, że jej przejdzie za jakiś czas – kontynuowałam, niezrażona powątpiewającym wzrokiem chłopaka. – Może ma okres. Albo jej się spóźnia. No wiesz, to potrafi wywrócić z równowagi.
Przecież mu nie powiem, że w czasie jego delegacji, Bay wskoczyła komuś do łóżka i przeleciała go w dwie strony? Że nawet nie musiałam pytać o to swojej przyjaciółki, bo po prostu znam ją tak dobrze? Że i tak jestem pod wrażeniem ile wytrzymała? Nie powiem tego, nie jestem suką, Chris wyglądał wystarczająco źle.
Siedzieliśmy w ciszy jakiś czas, pijąc herbatę. Wiedziałam, że nie tego Chris spodziewał się ode mnie usłyszeć, ale na dobrą sprawę, co miałam zrobić? Co jeśli nie miałam racji i Bay rzeczywiście miała po prostu okres, albo w pracy jej się nie powodziło, cokolwiek?
- Chrissie wychodzę i… - drzwi do mojego pokoju otworzyły się z trzaskiem i stanął w nich Ashton, nagle zszokowany widokiem mojego gościa. Otworzył usta ze zdziwieniem, ale szybko je zamknął. – Przepraszam.
Wycofał się tak samo szybko, jak się pojawił, zanim zdążyłam zareagować. Uniosłam brwi w niemym zdumieniu. Chris odwrócił się zdziwiony, rzucając mi pytające spojrzenie.
- To był właśnie Ashton Irwin – bąknęłam, czując się niebywale niezręcznie. – Mój współlokator.
- Chyba nie był specjalnie zadowolony widząc mnie tutaj – zauważył Chris, dopijając swoją herbatę. – Nie lubi ludzi?
- Nie jestem pewna czy on kogokolwiek lubi oprócz siebie – parsknęłam, uśmiechając się. Blondyn nie był zdecydowanie tematem, na który chciałam rozmawiać. A szczególnie nie z Chrisem. Chłopak pokręcił głową i wstał, zaciskając wargi w wymuszonym uśmiechu.
- Pójdę już. Może uda mi się złapać Bay – skinęłam mu głową i odprowadziłam go do drzwi. Czułam się niezręcznie  przytulając go na pożegnanie, ale jego wdzięczna mina wynagrodziła mi to. Jak się okazuje, Chrissie Weild też ma serce… Od czasu do czasu.
Miałam wrócić do siebie i zająć się nauką(tak dla odmiany. Od kiedy stałam się przykładną studentką?), ale czyjaś ręka, konkretnie Ashtona, spoczęła na moim ramieniu, zatrzymując mnie w połowie drogi. Spojrzałam zdumiona do góry, mając niemalże znaki zapytania w oczach. Irwin odchrząknął, zanim coś powiedział.
- Kto to był?
- Co cię to obchodzi? – parsknęłam zirytowana. Mimo, że tym razem był całkowicie ubrany, nieznośnie zakłócał moją przestrzeń życiową. Odsunęłam się od niego kawałek.
- Bo to moje mieszkanie – odparł zimno, odrywając swoją rękę ode mnie. Zmrużyłam oczy i prychnęłam jak kotka. – I mam prawo wiedzieć kto w nim przebywa.
- A tamto to mój pokój – wskazałam palcem na pomieszczenie, od którego znajdowaliśmy się niecałe półtora metra. – Do którego wypadałoby zapukać, zanim wejdziesz.
- Moje mieszkanie, moje zasady – warknął. Roześmiałam się ironicznie, nie wierząc własnym uszom.
- Moje pieniądze, które niedługo przestaną lądować w twoim portfelu, jeśli nie przestaniesz zachowywać się jak skończony dupek! – wrzasnęłam. Moje policzki poczerwieniały, a ręce zaczęły drżeć. Różnica wzrostu moja i Irwina była bolesna, kiedy nie miałam na sobie obcasów. Ale to było nieważne, złość, którą odczuwałam podnosiła mnie o kilka dobrych metrów nad ego blondyna.
- Ach tak – burknął, a jego szczęka zacisnęła się. Był zły, a może zirytowany, a może chciał mnie uderzyć za to, że mu się sprzeciwiłam. Nie obchodziło mnie to. – To ustalmy sobie jedno, nie przyprowadzasz do mieszkania swojego chłopaka. Koniec dyskusji.
- SŁUCHAM?
Ashton zaczął odchodzić, a ja stanowczym ruchem złapałam go za koszulkę, powstrzymując przed kolejnym krokiem. Spojrzał na mnie jak na małe, irytujące zwierzątko, co jeszcze bardziej mnie rozwścieczyło.
- Słyszałaś – westchnął teatralnie. – Nie przyprowadzasz facetów tutaj. Nie żeby tamten był twoim chłopakiem, ale..
- Skąd ty możesz wiedzieć, kto jest moim chłopakiem a kto nie?
- Bo ty nie masz chłopaka – Ashton uśmiechnął się przebiegle. – A teraz mnie puść, muszę popracować.
- A co, jeśli mam? – kontynuowałam, sama nie jestem pewna, w jakim celu. Dlaczego mnie tak obchodziło, co o mnie myśli Irwin?
Blondyn roześmiał się, tym razem szczerze. - Twój chłopak raczej nie wyglądałby jak łysiejący profesorek.
- A co jeśli się mylisz? – warknęłam, nie ustępując. – Może w takich gustuję.
- Nie – odparł po prostu, próbując uciąć rozmowę.
- A skąd ty to możesz kurwa wiedzieć?
- Bo wołałabyś pójść ze mną do łóżka, nie z nim.
Wzięłam głęboki oddech i przybliżyłam się do niego kładąc rękę na piersi chłopaka. Ten wstrzymał oddech, jakby zdziwiony moim ruchem – zasadniczo ja sama nie jestem pewna, co mi odbiło. Po prostu poczułam potrzebę, z rodzaju tych, które trzeba zaspokoić zanim zaczną niszczyć człowieka od środka.
- Och tak, zdecydowanie – wymruczałam, ocierając się o jego ciało. Jego ręka znalazła się na moich plecach, wędrując pod koszulkę; ciepły dotyk jego palców na mojej nagiej skórze powodował przyjemne dreszcze. Zaczął zataczać kółka palcami kiedy moje dłonie zjechały niżej, w dół jego brzucha. Oblizałam wargi. Ashton pochylił się nade mną.
- Innym razem, skarbie – wyszeptał mi do ucha, lekko je przegryzając, aż zadrżałam. Odsunął się ode mnie i popatrzył na mnie przeciągle, parskając lekko. Moje policzki były czerwone, ale jego również, co oznacza, ze dobrze odwaliłam swoją robotę. – Jeszcze kiedyś to dokończymy.
Puścił mi oczko i pocałował w policzek, pozostawiając swoimi ustami gorący ślad na mojej skórze. Wypuściłam powietrze z płuc, zdając sobie sprawę, że wstrzymywałam oddech. Ashton wyszedł z mieszkania, a ja chwiejnym krokiem doszłam do kanapy i opadłam na nią, starając się poukładać w głowie wydarzenia ostatnich dwudziestu czterech godzin.
Niemal romantyczny wieczór z Irwinem.
Chris, którego zdradziła Bay i się do tego nie przyznała. Nikomu.
Zazdrosny Ashton na widok Chrisa w moim pokoju.
Ja i Ashton, którzy niemal nie zaczęliśmy uprawiać seksu na środku pokoju.
Czy ktoś mi może wytłumaczyć, kto w tym mieszkaniu z kim gra w kotka i myszkę? Bo powoli zamieniam się w ofiarę, a nie łowcę, a to nie jest coś, o czym od zawsze marzyłam.
Nie szukam księcia, który uratuje mnie z wysokiej wieży. Żadna dziewczyna nie powinna tego chcieć. Szukam królewicza, który popchnie mnie na ścianę zamku i sprawi, że zapomnę jak się nazywam. Że będę krzyczała tylko jego imię, bez względu na to, z kim wyląduje w łóżku.
Pytanie brzmi, czy Ashton Irwin był osobą, której imię chciałabym wykrzyczeć na cały Nowy Jork?
__________
Ponad 120 osób czyta, jak nie więcej, a ledwie 30 zostawia komentarze, hej, zróbcie mi przysługę i napiszcie cokolwiek pod rozdziałem ;) To naprawdę miłe jest przeczytać nawet jednowyrazowy komentarz, uwierzcie mi. ;)
Kocham
x

#TROUBLEFF !

76 komentarzy:

  1. Woooow...
    Śmieję się xD
    Chrissie ma serce ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. omg boskie fenfevenrgfefvr34l

    OdpowiedzUsuń
  3. Oł maj gat is dat seksual BOZIU:'( oki nie wiem co mam napisac, ale bede mila i komentarz zostawie ok umarlam zdjechlam kurwa nie wiem co, fanka namber łan pozdrawia

    OdpowiedzUsuń
  4. Jezu! Taki boski, ze idk co mam nspisac!

    OdpowiedzUsuń
  5. Aaaaaaaaaaaaaa jak seksi. Umarłam *O*

    OdpowiedzUsuń
  6. Czyli on ją pamięta! Taaak! Wiedziałam! Ash taki zazdrosny awww :3 Chrashton 4ever <3

    OdpowiedzUsuń
  7. omgff! to jeeeeeeeeeest extraaa <3 czekam na następnyyy *o* @mikey_ismyhero

    OdpowiedzUsuń
  8. Hahahahah niemal przy każdym rozdziale ,,Trouble" płaczę ze śmiechu XD
    Zazdrosny Ash ♥ Mrr :33 Coś może z tego być. Jestem ciekawa, czy Irwin pamięta to co się między nimi wydarzyło w przeszłości :)) Mam nadzieję,że się dowiem ^-^ Czekam na kolejne wspaniałe rozdziały ♥ xx

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow, Ash jest szczery. Nie powiem xd
    Czekam na więcej :)
    @_cliffxordx

    OdpowiedzUsuń
  10. "Wow" to jedyne slowo ktore wypowiedzialam po przeczytaniu tego rozdzialu. Jest swietny i chyba jeden z moich ulubionych bo sie strasznie wczulam.
    Ashton jest zazdrosny, czy tylko mi sie zdaje? :)
    Ogolnie ciagle sie usmiechalam albo smialam czytajac to. Czekam az Michael i Calum sie pojawia. Bo pojawia, prawda? :)
    Nie mam pojecia o czym napisac w komentarzu, jakos weny nie mam. Tez sie zdarza :(
    Wiedz tylko ze z niecierpliwoscia czekalam na ten rozdzial i jestem mile zaskoczona :)

    @perfvirwin

    OdpowiedzUsuń
  11. wow genialny rozdział ♥
    czekam na następny :)

    @zwariowanaja13

    OdpowiedzUsuń
  12. Umarłam dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  13. JEJU MARY CHCESZ MNIE ZABIC?! ONI PRAWIE NA SRODKU POKOJU ZSCZELI UPRAWIAC SEKS CO TY ROBISZ OMG
    I JAKI ZAZDROSNY WHHAAAT
    DOBRA DO RZECZY ROZDZIAL WSPANIALY OBU TAK DALEJ XX CZEKAM NA NASTEPNE!

    OdpowiedzUsuń
  14. O moj boze to opowiadanie jest takie bfdhbfjasdkb co jak co, ale Ashton moglby sie w koncu troche ogarnąc, really xd

    OdpowiedzUsuń
  15. WOW!! Świetny rozdział, czekam na następny :)
    PS. Nienawidzę jak kończysz w takich momentach ;p
    @_Zuuza

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj chciałabym wykrzyczeć na cały Szczecin jego imie ♥

    OdpowiedzUsuń
  17. kjhdksadfdihaud rozdział genialny jak zawsze kjdsadsfuhideo kocham x

    OdpowiedzUsuń
  18. Niedawno zaczęłam czytać i UWIELBIAM TO! <3 Nie wiem dlaczego, ale ciągle kiedy to czytam, to widzę jakąś dziewczynę pochyloną nad książką, której autorką jesteś ty. Naprawdę. Powinnaś pomyśleć nad wydaniem książki.
    Twój styl pisania, jest dla mnie idealny - lekki, ale sensowny. Już czekam na następny rozdział! :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Ostatnie dwa akapity mnie zabiły.
    Boże jak ja lubię Chrissie.

    OdpowiedzUsuń
  20. O KURWA NAJLEPSZY ROZDZIAŁ BYŁO BLISKO A BY SIĘ E
    RUCHALI OMG KOCHAM CIĘ

    OdpowiedzUsuń
  21. swietny jak zawsze cjfkfkdkckd calum pozdrawia ✌ @calum_troubleff

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetna fabuła a twój bogaty zasób słownictwa czyni wszystko tylko lepszym.
    Opowiadanie jest orginalne,różni się od większości w których główna bohaterka to grzeczniutka szara myszka.Nareszcie coś nowego :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Oj Chrissie niby taka twarda i nie uległa a tu mało brakowało. Ciekawe jak to będzie się toczyło dalej.
    Świetny jak zawsze x @hoodiesxx

    OdpowiedzUsuń
  24. asdfghjkl właśnie dlatego wolę czytać skończone opowiadania ,bo mogę czytać wszystkie rozdziały od razu ,a nie zastanawiać się co będzie dalej lkjhgfddsadfg

    OdpowiedzUsuń
  25. kocham tego bloga, jest swietny! pisz dalej, zycze ci kochanie weny x zuzanna

    OdpowiedzUsuń
  26. oh wow, dzisiaj wpadłam na tego bloga i od razu jednym tchem przeczytałam wszystkie rozdziały. ugh, są tak wspaniałe, że aż zazdroszczę talentu, pomysłu, wszystkiego! jesteś wielka, dziewczyno! :)
    a bohaterowie są genialnie wykreowani. no bo błagam, Chrissie i jej charakterek + dupek Ash? to nie może być nudne :D
    z niecierpliwością czekam na kolejny i życzę powodzenia w tworzeniu! <3
    @another_camille

    OdpowiedzUsuń
  27. <3
    - odnośnie całego rozdziału:) jestem zbyt znęczona by opisać wszystko co jest idealne :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Kocham ten blog !!! Czekam na next !!!!! <3 <3 <3. <3 <3 <3<3. <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  29. KOCHAM KOCHAM KOCHAM ;-)

    OdpowiedzUsuń
  30. świetny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  31. no, no. podejrzewam, że ashton może pamiętać chrissie, a teraz gra z nią w coś, udają, że nie wie kim jest, możliwe, że się mylę.
    czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  32. Love ya! Ew ja chce ich w takim momencie lolwk.

    OdpowiedzUsuń
  33. Genialnyy <3 ;D

    OdpowiedzUsuń
  34. Wię to ten komentarz.
    No zazdrosny Ashton.
    Ta sytuacja między nimi.
    Czekam na ich dalsze losy.

    OdpowiedzUsuń
  35. Super, mam nadzieje ze szybko do czegos miedzy nimi dojdzie

    OdpowiedzUsuń
  36. czyżby ashton był zazdrosny? hahaha lel, podoba mi się to idk why
    bay zdradziła chrisa oops, jeśli się dowie to będzie niezła drama
    czekam na następny x
    @Toriixdd

    OdpowiedzUsuń
  37. Podoba mi się to opowiadanie. Z każdym rozdziałem staje się co raz bardziej ciekawsze. Czekam na kolejne...

    OdpowiedzUsuń
  38. Jejciu, genialny!

    OdpowiedzUsuń
  39. tak koncówka omg*.*

    OdpowiedzUsuń
  40. Ten rozdział jest genialny! Oby to co zrobiła Bay bylo jednorazowe bo szkoda mi Chrisa :(

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie wiem co powiedzieć. Kolejny raz nie wiem co powiedzieć. Osobiście skazałabym Cię na ukrzyżowanie za dręczenie czytelników takimi treściami, ale za bardzo Cię kocham ♡ Zazdrosny Irwin 😍 Zazdrosny Irwin O CHRISA. Naprawdę zaczęłam wierzyć, że nasz drummer boy jest zakochany. Gdyby chodziło tylko o pożądanie, wziąłby ją tam na środku pokoju. A kolejny raz odmówił. Drażni się z nią, czy może się o nią troszczy i nie chce, aby zrobiła to pohopnie ~ pff, jakby miało to jakiekolwiek znaczenie. BIERZ JĄ, DZIKA BESTIO, TU I TERAZ! Chrissie też musi się określić. Idzie w zaparte i stanowczo odmawia, albo daje ponieść się emocjom. I co z Hemmingsem? Wkroczy do akcji? Pozdrawiam i do następnego xx

    OdpowiedzUsuń
  42. Super <3 To opowiadanie jest boskie ^^

    OdpowiedzUsuń
  43. Jedno z najlepszych fanfiction jakie.czytałam od dłuższego czasu, uwielbiam cię! xx

    OdpowiedzUsuń
  44. Genialny rozdział i genialne opowiadanie, nie wiem co jeszcze dodać ^^

    OdpowiedzUsuń
  45. Niesamowite... Końcówka trochę... takie BOOM i koniec. Nie ma jednego słowa by określić w tym momencie tę scenę. Co tu się dzieje? Oni grają, udają, czy to rzeczywistość? Niestety nie posiadam informacji, by odpowiedzieć na to pytania. Ashton raz taki, raz inny. Czy on ma sobowtóra, nie może się zdecydować, czy coś udaje? On chyba pamięta, ale... Kręcę głowa i ręce mi opadają. Pobudzasz moje leniwe, szare komórki i... Jejciu, co Ty tam wymyśliłaś?! Chyba będę czytać dwa rozdziały naraz, bo mam niedosyt, ale jak zobaczę nowość, to nie mogę się powstrzymać. Ashton, wróć mi tu zaraz i wszystko wyjaśnij! Jesteś zazdrosny? Jakim prawem? Robisz krok i się cofasz? Nieładnie!

    OdpowiedzUsuń
  46. Bay ! jak ty mogłaś zdradzić Chrisa ?! ehhh ;/ Ashton mnie po prostu rozwala i to doszczętnie haha :D genialni są :D czekam na kolejny i pozdrawiam ! xx

    OdpowiedzUsuń
  47. Świetny rozdział :)
    Czekam na następny słońce x

    OdpowiedzUsuń
  48. super! asdghujhgfddfh
    czekam na następny :3

    OdpowiedzUsuń
  49. g e n i a l n e

    OdpowiedzUsuń
  50. genialny rozdział <3 <3
    nie moge się już doczekać następnego :*

    OdpowiedzUsuń
  51. Świetny! Nie mogę się doczekać następnego xd <3

    OdpowiedzUsuń
  52. świetne opowiadanie. czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  53. dopiero znalazłam tego bloga ale wow, zaskoczyła mnie sama bohaterka. według mnie na prawdę dobrze piszesz i masz ciekawy pomysł na opowiadanie, nie spotkałam się z żadnym podobny i to dla Cb wielki plus
    co do rozdziału to ciekawe czy Ash nie domyśla się że to była ona
    ah zazdrosny Ash to zwalisty Ash tylko szkoda że wycofał się z sytuacji którą spowodowała Chrissie- tak wg niezwykłe imię
    okey to może już zakończę do następnego rozdziału i obserwuje tego bloga na dobre! :)
    @SylviaS_99 pa Skarbie mam nadzieję, że szybko ujrzę nowy rozdział :*

    OdpowiedzUsuń
  54. DLACZEGO JA DO CHUJA PANA WCZEŚNIEJ NIE ZACZĘŁAM TEGO CZYTAĆ?! CZEMU?! TO JEST TAKIE FNERIUGHTUEGJFIEHJGUTHH!!

    OdpowiedzUsuń
  55. Kiedyś powinien powstać z tego film XD

    OdpowiedzUsuń
  56. JEZU KOCHAM CZYTAM Z KAŻDYM NOWYM ROZDZIAŁEM
    DAJĘ OKEJKĘ

    OdpowiedzUsuń
  57. ja się jaram jak zawsze! :D

    xxx
    @No_Maybe_Yes

    OdpowiedzUsuń
  58. Jezu cudowne <3

    OdpowiedzUsuń
  59. ajkfjhajsfhdjshjghjdshgjshdghsjghkjshgjhsk - to wyraża więcej niż tysiąc słów. Końcówka była taka super, że nie potrafię odnaleźć odpowiednich wyrazów do jej opisania. Życzę całych pokładów weny na kolejne rozdziały!

    ~ @luvmypizza_

    OdpowiedzUsuń
  60. Cudowny rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  61. Wow kiedy następny miał być teraz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spójrz na licznik. Bedzie dzisiaj, tylko z opóźnieniem.

      Usuń
  62. Ej jesteś świetna. Ej twoja historia zaskakuje za każdym razem. Kocham Trouble i ciebie! Czekam na kolejne rozdziały:D To jest po prostu boskie! Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  63. Niesamowite ! Kocham to ff <3

    OdpowiedzUsuń

Komentarz to największa motywacja dla autora, nawet ten niepochlebny.