Rozdział 7


Gdybym chciała wyrazić, jak bardzo bawiło mnie zachowanie Ashtona w ostatnich dniach, chyba zabrakłoby mi słów. To nie było żałosne, to nie było zabawne, śmieszne, ani też męczące czy żenujące. To było… niemożliwe. Jego humor skakał jak człowiek na trampolinie, w dół i w górę, raz był szczęśliwy i zadowolony, godzinę później warczał niczym pies. To wszystko odbijało się na mnie, przez co zrobiłam się bardziej drażliwa niż normalnie i tak jestem.
Jedno tylko jedno się nie zmieniło, zasadniczo chyba bardziej mogłabym powiedzieć, że wróciło do normy. Albo i się nasiliło? Nie, nie mówię tutaj o Ashtonie przechadzającym się w samej bieliźnie po domu, bo to jest już elementem dekoracyjnym w tym mieszkaniu – mam to naprawdę na myśli, że to ozdobnik, zawsze jest dobrze zawiesić oko na ładnie wyrzeźbionej klacie podczas śniadania. Bardziej mam na myśli docinki w moim kierunku, coś w stylu „nawet nie wiesz ile bym dał żeby cię przeruchać na blacie tego stołu”.
Najlepsze jest to, że wcale mi one nie przeszkadzały; bawił mnie fakt, że potrafił przejść korytarzem, minąć mnie i ścisnąć mój pośladek jedną ręką.  Śmieszyło mnie, że zostawiał otwarte drzwi łazienki, za każdym razem, kiedy brał prysznic, jakby zachęcając, bym do niego dołączyła. „Czekam słońce” stało się jego codziennym zaproszeniem, na które z uporem parskałam śmiechem i kręciłam głową, w geście odmowy.
Sama nie byłam mu dłużna. Ramiączka stanika same zsuwały mi się z ramion, zdarzało mi się przemknąć bez koszulki przez salon, w którym siedział i grał na gitarze, powodując, że za każdym razem krztusił się własną śliną. Mężczyźni to takie nieskomplikowane istoty, wystarczy im pokazać kawałek ciała a oni są gotowi zrobić wszystko – stara nauka, która nigdy nie straci daty ważności. W przypadku Irwina działało to w stu procentach.
Wszystko to, co robiłam – albo nie – było częścią misternego planu, który ułożyłam zaraz po tym, jak tamtego popołudnia straciłam nad sobą panowanie. Doskonale zdaje sobie sprawę jak śmiesznie to musi brzmieć, że wyciągnęłam kartkę, ołówek i spisałam w punktach, co muszę zrobić, by zniszczyć Ashtona psychicznie. Nie chciałam, aby coś poszło nie tak, nie chciałam, żeby wiedział, jak bardzo się staram, by go zniszczyć.
Byłam suką. Zimną dziwką, która od czasu do czasu czerpała przyjemność z ciepłych rąk chłopaka na swoim ciele. Chciałam go ukarać za to, że nie pamięta. Chciałam go ukarać, że ja pamiętam. Chciałam, aby uznał mnie za tą jedyną, a potem cierpiał, z ranami w sercu tak licznymi, jak pokruszone szkło. Nie zasłużył na taką karę, ale szczerze mówiąc, niespecjalnie mnie to obchodziło.
Gdzieś w środku po prostu sama się go bałam. Nie panowałam nad emocjami, kiedy był w pobliżu, czułam wszędzie jego obecność, a przecież nie o to chodziło. Nie chciałam czuć do niego czegoś innego niż niechęci. Łatwiej nienawidzić, łatwiej się nie angażować, odepchnąć i zostawić. Póki sama nie zostałam zniszczona, póty mogłam sama deptać obcasami po innych.

*

Punkt pierwszy: pokaż mu, że jesteś seksowna.
Łazienka była otwarta, jak zawsze. Delikatna para unosiła się w powietrzu przed drzwiami, pokazując, jak wielka różnica temperatur panowała w obu pomieszczeniach. Po raz pierwszy postanowiłam skorzystać z zaproszenia chłopaka, który chwilę wcześniej demonstracyjnie zaczął się rozbierać przede mną w salonie, co ja tylko skwitowałam uniesieniem brwi.
- Czekam, słońce – parsknął, kiedy w końcu ostatnia warstwa odzieży z niego opadła; stał przede mną tylko w slipkach, z rękami wspartymi na biodrach. Boże, był piękny.
Wyszedł z pokoju, nie trudząc się nawet o pozbieranie rozrzuconych ubrań, jakby spodziewał się, że zrobię to za niego.
Ashton tak naprawdę sam podkładał mi pomysły, co do mojego małego planu. Prowokował mnie, głownie na swoją niekorzyść, bo to nie mi pojawiało się wybrzuszenie w spodniach. To była kolejna rzecz, która ułatwiała mi rozpracowanie chłopaka – kiedy nagle spodnie robiły się za ciasne, już wiedziałam, że rybka połknęła haczyk.
A Ashton… On był bardzo głodną rybką.
Wyłączyłam telewizor i pobiegłam truchtem do kuchni, stwierdzając, że dzisiaj nadeszła moja szansa na zrealizowanie pierwszego założenia planu.
            Otworzyłam lodówkę i z satysfakcją przyjrzałam się stojącym w niech puszkom z ulubionym piwem blondyna. Ostrożnie wyjęłam jedna za drugą i ustawiłam na blacie; naliczyłam ich dokładnie siedemnaście, ciekawe jak bardzo będzie zły, kiedy dowie się, co zrobiłam? Już nie mogę się doczekać.
Zaczęłam ostrożnie otwierać puszka po puszce i wylewać ich zawartość do zlewu. Bursztynowy płyn pienił się, bulgotał, by w końcu zniknąć i nakarmić szczury w ściekach. Jakże mi przykro… Kiedy skończyłam zabrałam puste już opakowania do pokoju chłopaka; byłam tutaj raz, szukając jakiejś płyty, o która mnie poprosił, kilka dni temu. Rozejrzałam się w zamyśleniu po pomieszczeniu, aż w końcu zdecydowałam się ułożyć serce ze śmieci, które miałam.
Parsknęłam śmiechem, patrząc na swoje dzieło. Jeśli coś w tym świecie wyprowadzi Irwina z równowagi, to właśnie mój przejaw niespodziewanego artyzmu. Jakże mi przykro.
Zsunęłam z siebie szorty układając w samym środku uformowanego kształtu, a po chwili namysłu umieściłam tam swoją bluzkę. Az pożałowałam, że Ashton tego nie widział, musiałam wyglądać jak zawodowa striptizerka. Może powinnam rozważyć rzucenie studiów i zajęcie się pracą w klubach nocnych?
Przeszłam lekkim krokiem do łazienki i stanęłam z wahaniem w progu. To było głupie, z jednej strony, a z drugiej zasadniczo i tak widziałam go już nago. A przynajmniej widuję go kilka razy dziennie w samych slipkach. Wsunęłam się szparą w drzwiach do środka, starając się nie zrobić najmniejszego dźwięku.
Zasłonka była zasunięta, co troszkę mnie zdziwiło, zważywszy, że Irwin tak bardzo domagał się mojej obecności pod prysznicem. Cień ciała chłopaka wyraźnie przebijał się przez cienki materiał, który co jakiś czas falował pod wpływem jego ruchów; mięsnie jego rąk napinały się, gdy podnosił je do góry, co wprawiło mnie w niemały podziw. Wzdrygnęłam się i chrząknęłam cicho, dając znać o swojej obecności. Chwilę później szum wody ucichł, a mokra głowa Ashtona wyjrzała na zewnątrz.
Na początku jego twarz wyrażała głęboką konsternację, a potem rozjaśnił się w uśmiechu. Przewróciłam oczami i zaczęłam przystępować noga na nogę, udając zakłopotaną.
- Co tu robisz? – zapytał, mierzwiąc włosy ręką.
- Przyszłam wziąć prysznic – odparłam po prostu, jakby to było coś normalnego, że chcę umyć się w tym samym czasie, co mój współlokator. Ashton podniósł brwi i przegryzł usta, rozważając to, co powiedziałam.
- Podaj mi bokserki – zakomenderował. Spojrzałam na niego pobłażliwie, ale pokornie wykonałam czynność, o którą mnie prosił. Chwyciłam dwoma palcami bieliznę, którą wcześniej miał na sobie, marszcząc nos w wyrazie obrzydzenia i podałam ją chłopakowi, na co on zaczął się ze mnie śmiać. Dobrze.
- Tyle razy zapraszałeś mnie pod prysznic żebyśmy go brali w bieliźnie? – parsknęłam, pocierając ramiona; ruch za zasłonką się skończył, co zasygnalizowało, że Ashton zakrył swoje przyrodzenie. Rozczochrana głowa znowu się pokazała. Wydęłam wargi, jak naburmuszone dziecko. – Mogłam wziąć strój kąpielowy!
- Następnym razem – mrugnął do mnie i rozchylił trochę bardziej dzielące nas płótno, zapraszając do siebie. Wzruszyłam ramionami i zrobiłam kilka kroków na przód, oblizując usta. Rozpuściłam włosy i pomachałam głową, pozwalając, by spłynęły mi łagodnie po plecach; widziałam, jak Ashton wodzi po moim ciele wzrokiem i wcale mi to nie przeszkadzało. Napatrz się gnoju, napatrz na to, co nigdy nie będzie twoje.
Ciepłe ręce chłopaka były niecierpliwe, bo złapał mnie w tali i wciągnął do wanny, na co zareagowałam niekontrolowanym chichotem. Obrócił mnie w swoją stronę, tak, byśmy stali twarzami do siebie. Górował nade mną, jak zwykle z resztą, ale było w tym coś niesamowicie pociągającego; patrzenie na jego nagi tors, z którego spływały kropelki wody było czymś w rodzaju poezji, sztuki, którą rozumie tylko jej stwórca. Wzięłam głęboki oddech i spojrzałam na niego z ciekawością.
Chłopak uśmiechał się lekko, zadziornie, nie trudząc się by ukryć, z jakim pożądaniem wpatrywał się w moje piersi. Poruszyłam ramionami, sprawiając że klatka piersiowa podniosła się i opadła.
- Może włączysz prysznic? Chce się umyć – mruknęłam, przerywając jego moment celebracji. Blondyn potrzasnął głową, jakby próbował się otrząsnąć z uroku, co rozbawiło mnie jeszcze bardziej. Sięgnął ręką po kurek i zaczął regulować wodę, która po chwili wytrysnęła ze słuchawki, mocząc moje włosy. Podniosłam głowę do góry pozwalając, by ciepłe strugi spłynęły po mojej twarzy. 
Ashton patrzył na mnie, kiedy jak dziecko bawiłam się włosami, podrzucając je co chwilę i opuszczając. Uśmiech błąkał się po jego ustach, ale ręce trzymał przy sobie, co wprawiło mnie w niezadowolenie. Nie przyszłam żeby zrobić mu prywatny pokaz. Pochyliłam się po mydło, stojące po drugiej stronie, tak, by nasze ciała otarły się o siebie. Wzdrygnął się, ale nie odsunął, aż w końcu jego ręce odnalazły mój tułów. Ciepłe palce zaczęły wodzić po nagiej skórze, kreśląc niezrozumiałe wzorki, zostawiając palące ślady. Uśmiechnęłam się do niego i spojrzałam w dół, na jego bokserki, które wyraźnie zaczęły robić się za małe. Ten widok sam w sobie zachęcił mnie, bym przysunęła się do niego bliżej.
Przylgnęłam do niego całym ciałem, pozwalając swoim piersiom poocierać się o jego tors, dając mu przyzwolenie na śmielsze ruchy. Jego duże dłonie zjeżdżały dużo niżej, w kierunku moich pośladków, ściskając je raz po raz. Widziałam, jak drży mu dolna warga wracał dłońmi na mój brzuch jakby szukał odpowiedniego miejsca by je ułożyć, ale nie znajdował, dlatego nie potrafił się zatrzymać. Starał się poznać moje ciało, palcami uczył się go na pamięć.
Zaczęłam ostrożnie mydlić jego ciało, chociaż bardziej pragnęłam po prostu zobaczyć, jakie w dotyku są mięśnie jego brzucha, obojczyk, plecy. Nawet najmniejszy dotyk powodował u niego reakcję, czasami odsuwał się, pokazując bym przestała, albo przybliżał, dając do zrozumienia, że chce więcej. To było zabawne doświadczenie, troszkę dziwne, dawać drugiej osobie możliwość zapoznania się ze sobą w taki sposób. Dotyk był magią, której osobiście nie lubiłam stosować; to zawsze jest intymne, jakby zarezerwowane dla wyjątkowych. A ja lubiłam tylko uczucie wypełnienia, które powodowali we mnie mężczyźni. Nic więcej.
A Ashton? Ashton był tylko zabawką, którego erekcja wyraźnie nie dawała spokoju.
W tym momencie poczułam jego wargi na mojej szyi, kiedy złożył na niej delikatny pocałunek; wzdrygnęłam się, nie rozumiejąc, skąd wzięło się nagle uczucie przyjemności. Jego ręce, duże i ciężkie znajdowały się na moich biodrach, a on przyciskał swoją twarz do mojej szyi, znacząc ją delikatnymi, ale jednocześnie gwałtownymi pocałunkami. Odchyliłam się trochę, dając mu większy dostęp. Byłam zdziwiona, jak bardzo mi się to podobało, dlatego nie odepchnęłam go. Niech się bawi, głupi osiołek.
Jęknęłam cicho, gdy trafił w mój czuły punkt. Usłyszałam jego cichy chichot, dlatego zupełnie przez przypadek opuszczając rękę przejechałam po materiale mokrych bokserek. Chłopak warknął delikatnie, z przyjemności. Teraz z kolei ja stłumiłam śmiech. Odsunęłam jego głowę od siebie i zmusiłam, by spojrzał na mnie.
- Miałam się umyć – mruknęłam, ale zamiast tego, rozpoczęłam rewanż, atakując jego szyję, delikatnie ssąc skórę. Smakował słodko, trochę jak mój ulubiony sok, a jednocześnie gorzko, jak popsute mleko. Moje pośladki zostały ściśnięte mocniej, kiedy zjechałam wargami w dół, zataczając kółka językiem na kościach obojczykowych. Uśmiechnęłam się do siebie i znowu pozwoliłam swojej ręce odnaleźć jego bokserki, naciskając na nie mocniej.
- Chrissie – szepnął, łapiąc oddech. Moje imię w jego ustach, w tych okolicznościach brzmiało… Ładnie. Próbował wsunąć swoje palce między moje uda, ale szybko ścisnęłam nogi, dając mu do zrozumienia, że nie dla psa kiełbasa. Parsknął na to, dusząc się lekko. – Chyba żartujesz.
- Nie bardzo – uśmiechnęłam się i odwróciłam plecami, odchylając głowę, jakby prosząc, by wrócił swoimi ustami do mnie. Szybko posłuchał, ale tym razem nie był delikatny. Sunął językiem po mojej skórze i delikatnie ją szczypał. – To kara?
- Dla niegrzecznych dziewczynek zawsze jest kara – sapnął, nie przerywając. Był jak głodne zwierze, spragnione dotyku i bliskości, a ja mu z czystą przyjemnością dawałam, do tego doskonale się przy tym bawiąc. Otarłam się kilka razy biodrami o jego krocze, doprowadzając go wyraźnie do szału. Och biedactwo. Westchnęłam w końcu, stwierdzając, że za chwilę sama nie wytrzymam i karze mu zrzucić z siebie ten irytująco ograniczający materiał, ciążący na jego biodrach. Odepchnęłam chłopaka i obejrzałam się do tyłu, by zobaczyć rozczarowanie i gniew w jego oczach, które pociemniały wyraźnie. Uniosłam brwi.
- Wystarczy tego dobrego – parsknęłam. Zakręciłam wodę i otrząsnęłam się, pozwalając, by pojedyncze krople wody spadły na blondyna, który uśmiechnął się w odpowiedzi.
- Złapię cię – powiedział i wyciągnął po mnie ręce, próbując dosięgnąć; wyskoczyłam z wanny płynnie, ociekając wodą. Złapałam szybko ręcznik i owinęłam się nim szczelnie. Zaczęłam się śmiać, kiedy zły wyszedł zza zasłony, mierząc mnie od stóp do głów spojrzeniem. – Proponuję dokończyć w moim pokoju ten prysznic.
Pokręciłam głową, udając zasmuconą. – Muszę wcześniej pójść spać, jutro idę na uczelnie.
Ashton wygiął wargi w podkówkę, jednak nic więcej nie powiedział. Miałam już wyjść, ale coś mi się przypomniało.
- Ashton?
- Hm?
- W pokoju będziesz miał niespodziankę – zamruczałam uwodzicielsko i puściłam do niego oczko. Jego zęby błysnęły, chyba pomyślał, że zmieniłam zdanie. O naiwny.
Pobiegłam na miękkich nogach do swojego pokoju i zapobiegawczo zamknęłam się na klucz.
- KURWA CHRISSIE! – Usłyszałam rozwścieczony krzyk chłopaka jakieś pięć minut później. Chyba znalazł w końcu swój prezent.

- Wszystkiego najlepszego z okazji dnia idioty! – Odkrzyknęłam i zaczęłam turlać się po łóżku ze śmiechu. To był dobry wieczór.

__________
Jejku, zostawiajcie zawsze tyle komentarzy co pod poprzednim rozdziałem, sprawiliście że uśmiechnęłam się ponad 70 razy.  Powtórzycie to? :) 
Dziękuję i kocham mocno.
x
#TroubleFF!

Z OSTATNIEJ CHWILI
Trouble będzie tłumaczone na angielski dzięki uprzejmości @djuhuhu!
Jestem bardzo z tego powodu szczęśliwa i zapraszam Was do śledzenia tłumaczenia.
TUTAJ

65 komentarzy:

  1. Ahhh Chrissie :)
    Równie wredna jak ja xD
    WSPÓLNY PRYSZNIC ? AHHHH ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. A już myślałam, że oni serio w tej wannie...
    No wiesz co!
    Focha mam.
    Hahaha dobry kawał mu zrobiła. Chytra dziewczyna :D
    Na jej miejscu zrobiłabym to samo! ;)
    Czekam na następny z niecierpliwością ♥
    @_cliffxordx

    OdpowiedzUsuń
  3. oh, mała wredna Chrissie haha lubię ją taką
    @hihemm0

    OdpowiedzUsuń
  4. HAHHAAAAAHHAHAAH sukowata Chrissie zawsze spoko ^^
    Uhuhuhuuhu ♥
    A myślałam już, że do czegoś dojdzie w tej wannie :D Zawiodłam się >.<
    Czekam na kolejny rozdział bo przy każdym następnym coraz bardziej padam na twarz ze śmiechu :DD Kocham Trouble !!! ♥ Pozdrawiam!! ♥♥♥ xx

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow Zajebisty :D. Pierwsza ;) hihi

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny rozdział! Czekam z niecierpliwością na kolejny! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Genialny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  8. o kurwa ...
    Sie działo
    Serio miałam taką nadzieję że oni się w tej wannie będą ruchać
    ONA GO WYKORZUSTUJE ALE SPRAWIA JEJ TO PRZYJEMNOŚĆ KURWA Z TEGO COŚ BĘDZIE NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ CO

    OdpowiedzUsuń
  9. o jaaaa normalnie zabiłaś mnie tym rozdziałem! <3

    xxx
    @No_Maybe_Yes

    OdpowiedzUsuń
  10. zajebisty ♥
    kocham ♥
    ubóstwiam ♥
    mega ♥
    czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten rozdział niestety nie należy do moich ulubionych ): ... W następnym chciałabym sex na dachu kamienicy haahahaha. życzę weny kochana <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Jesteś genialna! Hahaha
    Tyle się w nim dzieje, że nie wyrabiam.
    Ja myślałam, czy ona tak na serio pójdzie od niego pod prysznic i jak poszła to myślałam, że będą bez ubrań omg.
    Chrissie jest taka wredna haha
    A Ashton taki wykorzystywany... ups
    JEZU UWIELBIAM TO I CZEKAM Z NIECIERPLIWOŚCIĄ NA KOLEJNY ZAJEBISTY ROZDZIAŁ

    Punkt pierwszy: pokaż mu, że jesteś seksowna.
    Jaki będzie punkt drugi? :)
    Teraz bede sie zastanawiać :)

    @perfvirwin

    OdpowiedzUsuń
  13. Aaaaaaaaa wyobrażam sobie mine wściekłego Asha. Po prostu genialne. Czekam z niecierpliwością na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Genialny rozdział! Zastanawia mnie jak brzmią kolejne punkty planu Chrissie :D
    Ahh Ashton...ty naiwniaku... jeszcze się zakocha xD
    czekam na next ;* xx

    @mikey_ismyhero

    OdpowiedzUsuń
  15. Uuu Chrissie zaczęła igrać z biednym Ashtonkiem. Ale muszę powiedzieć, że dobrze mu tak. Niech chłopak cierpi 8)

    WIĘCEJ WENY!

    ~ @luvmypizza_

    OdpowiedzUsuń
  16. O mój Boże! To było zajebiste ! <3 hahaha mina Asha musiała być bezcenna xD czekam na next ^^
    Camille

    OdpowiedzUsuń
  17. Teraz będzie ostro. Ciekawe co jest kolejnym punktem na liście Chrissie. Już nie mogę doczekać się nowego rozdziału.

    OdpowiedzUsuń
  18. Hahahah Chrissie najlepsza ! :D niezłe ma pomysły, aż współczuję Ashton'owi xd ciekawe co jeszcze wymyśli ? no nic pozostaję mi czekać na kolejny ;c aa więc czeekam i pozdrawiam ! xx

    OdpowiedzUsuń
  19. Hahaha chrissie! Bedzie sie dzialo,!! A wiec weny zycze!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Hdhdhdhdhddh..boże ja się nie mogę doczekać 8.... Hahah...DupaAshtona na tt pozdrawia

    OdpowiedzUsuń
  21. hahhahahah biedny Ash :c hhahahhaha <3
    świetny rozdział ! życzę duuuużo weny ! :D <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Co za dziewczyna xD

    OdpowiedzUsuń
  23. jezu chrissie jesteś wredna XD znęcasz się nad ashtonem, aż mi go szkoda
    hahaha "- Wszystkiego najlepszego z okazji dnia idioty!" zjebałam się po tym hahahahahahah
    btw tłumaczenie na angielski nfjshfsdjf gratuluję i jaram się snjfh
    czekam na następny x
    @Toriixdd

    OdpowiedzUsuń
  24. Kocham to! Awwwwww ♡ ♥. : 3 ilysm :*

    OdpowiedzUsuń
  25. O mój boże takie emocje przez cały rozdział. Uwielbiam to! A Chrissie to po prostu geniusz! Hahhah taką ochotę zrobić biednemu Ashtonowi... Czekam na następny!
    @awhmyboyzz

    OdpowiedzUsuń
  26. Myślałam, że Ash jest mądrzejszy, a tu proszę. Dał się nabrać xDD Nie wierzę xD
    Ta akcja z piwem >>> genialna :D

    bb ;] xx.

    OdpowiedzUsuń
  27. Omg! Hahahahaha to było genialne! Oj naiwniak. Laski górrrrrą! Woho!

    OdpowiedzUsuń
  28. hahaha to jest zdecydowanie mój ulubiony rozdział. jaki naiwny ten Ashton. czekam na next. :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ale się uśmiałam jejku :'D
    Twoje opowiadanie jest cholernie wyjątkowe. Chyba nigdynie spotkałam się z sytuacją, że takie pieszczoty nie prowadzą do seksu, co jest wielkim plusem :)
    Masz ogromny talent, świetnie opisujesz sytuacje i uczucia, naprawdę. Czekam na następny ♥

    OdpowiedzUsuń
  30. oj coś czuję że ona się w nim zakocha i nici z jej diabolicznego planu XDD

    OdpowiedzUsuń
  31. uśmiałam się! coraz bardziej zaczynam lubić główną bohaterkę, czekam na dalsze rozdziały! xx XDDD

    OdpowiedzUsuń
  32. zabiłaś mnie końcówką ! :D
    wyobraź sobie osobę, która wraca do domu komunikacją podmiejską, wchodzi w telefonie na Twojego bloga i czyta ostatni rozdział, cały czas mając uśmiech na twarzy i na końcówce parskając śmiechem jak debil :D
    no mega, mega, dawaj szybko następny !!
    a btw, co się stało z Lukiem ? ;>
    jeśli informujesz to @wherever_may :)
    tomorrowneverdies-fanfic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Wredniacka istota z tej chrissie... i za to ja lubię ;D biedny Ashton tak bardzo mi z tego nieprzykro xDDD

    OdpowiedzUsuń
  34. Te opowiadanie jest takie dzikie. Oczywiście w pozytywnym sensie.
    @OpenForPeople

    OdpowiedzUsuń
  35. Uwielbiam Twój styl pisania !! : ) jestem ciekawa jak potoczą się ich dalsze losy i totalnie nie mogę się doczekać kolejnych rozdziałów. Kiedy to czytam to mimowolnie się usmiecham z nadmiaru słodyczy tak bardzo, że gdy koncze rozdział bolą mnie policzki!! Twoja wina :p

    OdpowiedzUsuń
  36. KOCHAM ! NAJLEPSZY FF ! xx

    OdpowiedzUsuń
  37. Wow niesamowity *-*
    @megatightening

    OdpowiedzUsuń
  38. Super !
    Chrissie jest taka wredna, że aź w niektórych momentach szkoda mi Ashtona ;)

    btw: Co studiuje Chrissie ?
    Jakoś mnie to ciekawi ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Administrację, ale to nie jest jakoś istotne :)

      Usuń
  39. Trafiłam na twoje opowiadanie na grupie CieńFamily i teraz dziękuję Bogu, ze dałaś tam link *-* ta historia jest tak świetna, ba, zajebista, że aż brak słów. Widać, że masz pomysł i realizujesz go bez względnych ceregieli.

    Wszystko przeczytałam jednym tchem i z przyspieszającym pulsem (w momentach Ash feelings, których było dość dużo). Świetnie wszystko opisujesz, nie da się znaleźć nie potrzebnego słowa, ale też nie ma potrzeby niczego nigdzie dodawać. Po prostu idealnie dawkujesz treść :D

    Kibicuję Chrissie w realizacji jej planu, niech Ash ma za swoje, takich dziewczyn się nie zapomina xd z drugiej strony nie pogardziłabym też jakąś głębszą, uczuciową relacją miedzy tą dwójką ^^

    Czekam niecierpliwie na więcej, bo uzależniłaś mnie od swojej twórczości i gratuluję tłumaczenia na angielski! :>

    Dużo weny i powodzenia w pisaniu xx

    /@UKalexx

    OdpowiedzUsuń
  40. huhu, osobiście myślę, że ash też ma jakieś plany odnośnie chrissy, ale jeśli nie to i tak, wedle tytułu, stanie się jej kłopotem

    OdpowiedzUsuń
  41. Hahah kocham ♥

    OdpowiedzUsuń
  42. Jejku dziewczyno to jest super, czekam na next :D

    OdpowiedzUsuń
  43. o nie jakie to jest zajebiste pomocy asdfghjkl

    OdpowiedzUsuń
  44. KOCHAM CIĘ. JEST 01:15, NIE WIEM CO MNIE PODKUSIŁO, ABY CZYTAĆ O TEJ PORZE TWOJE OPOWIADANIE, ALE POPEŁNIŁAM POWAŻNY BŁĄD. PRZEZ CIEBIE MAM CHCICĘ. CHCICĘ NA MOKREGO ASHTONA W ZA CIASNYCH BOKSERKACH. WIESZ CO TO ZNACZY? NIE ZASNĘ. BĘDĘ DO RANA POLEMIZOWAĆ. I WYOBRAŻAĆ SOBIE NASTĘPNY ROZDZIAŁ. NAWET CAPS NIE WYRAŻA W PEŁNI TEGO, JAK SIĘ TERAZ CZUJĘ. ROZŚWIETLIŁAŚ MI DZIEŃ TĄ NOTKĄ. KOCHAMCIĘKOCHAMCIĘKOCHAMCIĘ.XX

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra rada: NIE CZYTAJ 8 O TEJ GODZINIE!

      Usuń
    2. PIERDOLISZ. CHCESZ MNIE ZABIĆ. X_X

      Usuń
    3. Nie będę ukrywała że to nie jest moim celem... :D

      Usuń
  45. Wow dlaczego 10 marzeń jest prywatne?? :(

    OdpowiedzUsuń
  46. Hahaha :D kocham cię za to ff <3 powodujesz nim uśmiech na mojej twarzy :) musiałam nadrobić trzy rozdziały ale to chyba dobrze bo nie wytrzymała bym czekania na TEN rozdział ^^ weny kochana ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Po pierwsze gratulację, co do tłumaczenia! :) świetna sprawa pewnie!
    Po drugie czytanie tego rozdziału w nocy nie było dobrym pomysłem stanowczo, ale cóż poradzić jak się w to wkręcisz nie możesz odejść i pochłaniasz każde słowo :) Super! Stanowczo jestem za tym opowiadaniem, bawią mnie oni oboje z jednej strony Ashton, gdzie żałuje że nie siedzę w jego głowie czasami i nie wiem paru rzeczy a z drugiej strony Chrissie, którą obchodzi (chyba) to, że Ash, jej nie pamięta a to ... to trochę dziwne.
    Tak czy tak uwielbiam ich wspólny czas i cholernie nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału! <3

    OdpowiedzUsuń
  48. O kurde *.* meeega rozdzial! Oj Chrissie bawi się Ashtonem, oj nieładnie xD akcja z butelkami >>>>>>>>>>>>>>>>>
    trochę nie ogarniam dlaczego Chrissie tak bardzo chce złamać Ashtonowi serce przez to że jej nie pamięta. Myślę że na koniec to ona będzie cierpieć :// sprawy z Lukiem jakoś ucichły ale myślę że narobi zamieszania xD

    OdpowiedzUsuń
  49. Zostałaś nominowana do Liebster Award. :D Więcej szczegółów na moim blogu: http://hospitalfanfic.blogspot.com/2014/08/liebster-award.html


    Mam nadzieję, że to przeczytasz :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Umarłam poprostu zajebisty <3 kooocham <3

    OdpowiedzUsuń
  51. ŚWIETNY ROZDZIAŁ JUŻ KOCHAM TO FF <3

    OdpowiedzUsuń
  52. Hahahahaha turlam się razem z Chrissie ! ahahah boże aż nie mogę oddychać! XD ahahah świetny ! czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  53. "-Wszystkiego najlepszego z okazji dnia idioty!"
    Hahahahahhaahhahahaah umieram xd
    Nie no, rozdział super, niedługo lecę czytać kolejne ;3

    OdpowiedzUsuń

Komentarz to największa motywacja dla autora, nawet ten niepochlebny.