Rozdział 9


Opadłam na łóżko w swoim pokoju i spojrzałam tępo w sufit, nie będąc w stanie poruszyć ani jednym mięśniem. Byłam wykończona, psychicznie i fizycznie. Kto by się spodziewał, że zwykła praca w podrzędnym barze może być aż tak wymagająca? Wycięczająca? Popierdolona?
Przez chwile nawet to lubiłam, wstawanie rano, ten dreszczyk emocji, kiedy wchodziłam do klubu, błysk w oku mojego przełożonego, kiedy zakładałam coraz to krótsze spódniczki. To trochę mi przypominało o starych przyzwyczajeniach, które zostawiłam za sobą. Okazuje się, że nie tak łatwo jest wyplątać się z łamigłówki zwanej życiem.
Michael był specyficznym człowiekiem, ale dało się z nim obcować. Byłam pełna podziwu, że kiedy byliśmy sam na sam zachowywał się zupełnie inaczej, niż kiedy staliśmy w otoczeniu i innych osób. Oczywiście nie mógł się powstrzymać, żeby od czasu do czasu złapać mnie za pośladek, albo wymownie oblizać wargi, gdy przechodziłam obok, ale nie było mi jakoś źle z tego powodu. To raczej moja sprawa, czyj penis lądował między moimi nogami, a nie na przykład takiego Hemmingsa, który demonstracyjnie ignorował mnie w czasie swoich wizyt w klubie. Czy wspominałam już, jak bardzo żałośni są faceci?
Moje ciało nie reagowało tak jak powinno; kazałam prawej ręce się podnieść, a ona nadal leżała bezwładnie na poduszce, cierpiąc ze zmęczenia dokładnie w ten sam sposób, co jej właścicielka. Zaklęłam cicho, wkładając całą energię w zgaszenie lampki nocnej stojącej obok mnie. To było chyba jedyne, na co było mnie stać…

***

- Ładnie pachniesz – mruknął Michael do jej ucha, zakładając kosmyk włosów za ucho dziewczyny. Spojrzała na niego z uśmiechem, kładąc rękę na odsłoniętej katcie piersiowej. Kciukiem zatoczyła krąg wokół sutka chłopaka, na co on zareagował nagłym mruknięciem. – Nie rób mi tak.
- Ale jak? – zapytała słodko Chrissie, mrużąc oczy i wzruszając lekko odsłoniętymi ramionami. – Tak?
Przybliżyła swoje wargi do jego, wpijając się w usta Michaela. Nauczyła się go kontrolować, dawała mu satysfakcję, jednocześnie sama biorąc niemało. Ich pierwszy raz został zdominowany przez jego męskie ego, ale nie na długo. To ona była mistrzem, nie on.
Wygięła plecy, kiedy ciepłe ręce chłopaka zjechały niżej, łaskocząc ją po odsłoniętym udzie. Bawił się z nią, wsuwając i wysuwając dłoń spomiędzy jej nóg, dając i zabierając.
- Jesteś moja – zamruczał, zaciskając lekko zęby na jej szyi. Chrissie zaśmiała się, odpychając go od siebie. Nasunęła na ramiona koszulkę, obciągnęła w dół spódniczkę. 
- Nie jestem twoja – powiedziała, a w jej oczach tańczyły złośliwe iskierki. Ręką sięgnęła do rozporka jego spodni, odpinając guzik i rozsuwając zamek. Czerwony materiał bokserek był mokry w jednym miejscu, chłopak wyraźnie nie wytrzymał napięcia. Chrissie włożyła palec miedzy usta i oblizała go, unosząc wymownie brwi. On zaczerpnął powietrze i umiejscowił swoje dłonie na krawędzi bielizny, gotowy by ją zdjąć. – Nie nie nie.
Dziewczyna przegryzła wargę, rękę kładąc na rosnącym przyrodzeniu chłopaka. Przesuwa kciukiem w górę i w dół, doprowadzając go do szału.
- Przysięgam, jeśli zaraz czegoś nie zrobisz, to cię zwolnię! – jęknął Michael, odchylając głowę do tyłu i opierając ją na ścianie za nim. Wsunęła rękę pod materiał; znowu delikatnie muskając jego skórę. Tak niewiele było trzeba, by sprowadzić Michaela na ziemię i pokazać mu jego miejsce. Jeśli myślisz, że ktoś jest twoją zabawką, nie zdziw się, gdy sam staniesz się w niedługim czasie instrumentem w rękach tej osoby.
- Mmmm – świsnęła między zębami, zaczerpując powietrza. – Może dzisiaj spróbujemy czegoś nowego?
Kucnęła, popychając go na ścianę tak, że rozpłaszczył dłonie na barierze za nim; uśmiechnęła się łobuzersko, kiedy z okrągłymi oczami chłopak patrzył, jak ona zdejmuję z niego bieliznę. Wzięła głęboki oddech, chcąc zrobić coś, czego dawno nie próbowała. Przybliżyła twarz do jego krocza, wysuwając język…

***

- Chrissie, Chrissie obudź się - poczułam, jak czyjaś ręka potrząsa moim ramieniem gwałtownie, przerywając senne marzenia. Otworzyłam leniwie oczy i zobaczyłam nad sobą znajomą twarz. Poderwałam się do góry, zasłaniając się pod szyje kołdrą.
- Co ty tu do jasnej anieli robisz?
- Jak przyjdziesz do salonu, to zrozumiesz – zachrypnięty głos mojego przyjaciela zadudnił w pokoju, usuwając ze mnie resztki snu. Coś w jego tonie, niepokojącego, rozbudziło mnie ostatecznie.
Luke zostawił mnie samą w pomieszczeniu, zamykając za sobą delikatnie drzwi. Zamrugałam kilka razy, próbując dostosować wzrok do ciemności wokół mnie. Podświetliłam ekran komórki, sprawdzając, która godzina. Było dokładnie wpół do czwartej.
- A niech cię diabli niosą, Hemmings - mruknęłam, z westchnieniem wstając z łóżka. Nasunęłam puchate kapcie na nogi i założyłam jakaś bluzę, która leżała na moim obrotowym krześle. Otuliłam się nią szczelnie, nie za bardzo zważając na to, jak duża na mnie była. Pchnęłam drzwi, wchodząc do następnego pokoju, oświetlonego stojącą na podłodze lampie, zwykle wyłączonej. Zmarszczyłam czoło, starając się zrozumieć, dlaczego o tak później godzinie Luke był w moim mieszkaniu, do tego budząc mnie, jakby się paliło.
Wysokie włosy blondyna wystawały zza nagłówka kanapy, przy której kucał. Kiedy usłyszał trzask otwieranych drzwi poderwał się, teraz stojąc z założonymi rękami i patrząc ze zmartwieniem w dół. Podeszłam do niego, nadal nie rozumiejąc sytuacji.
- Och – mruknęłam, kiedy w końcu udało mi się zobaczyć, nad kim pochylał się mój przyjaciel. Ashton.
- Ano – odpowiedział cicho Luke, spoglądając na mnie z ukosa. Założyłam ręce na piersi i przekręciłam głowę w kierunku stojącego obok mnie chłopaka.
- I ze niby co ja mam teraz z nim zrobić?
- Nie wiem, rób co chcesz, to twój współlokator, pomyślałem, że wypadałoby cię poinformować, że ten tutaj może tutaj kopnąć w kalendarz, bo jest jebanym idiotą – żachnął się Luke. Parsknęłam lekko śmiechem, a kąciki ust Hemmingsa uniosły się lekko do góry, kiedy to zrobiłam. – Zajmij się nim, Chriss. Przynajmniej sprawdzaj go co jakiś czas, żeby się nie zarzygał. Przysięgam, nie widziałem jeszcze nikogo, kto potrafi wypić tyle alkoholu na raz.
Pokręciłam głową z rezygnacją. Miałam do wyboru posiedzieć obok Irwina, albo potem czyścić dywan z jego wymiocin, bo przecież sam by tego nie zrobił.
- Idź już, ogarnę go – powiedziałam cicho, odgarniając grzywkę z czoła. Luke uścisnął moje ramię lekko, starając się dodać mi trochę energii. Stałam przez chwilę patrząc na swojego współlokatora, póki nie usłyszałam szczęku zamka. Kucnęłam przy kanapie i położyłam dłoń na policzku Ashtona, klepiąc go lekko.
- Ashton? Ashton – powiedziałam cicho, starając się go obudzić. Jęknął coś niezrozumiale, otwierając na chwile oczy, ale szybko je zamknął, wracając do snu. Podniosłam trochę głos, szturchając go tym razem w bok. – Ashton.
- Czego – warknął, przekręcając się na drugi bok, tak, że nie widziałam jego twarzy. Wypuściłam powietrze z siebie zirytowana.
- Piwo się skończyło – powiedziałam słodkim głosem, starając się nie brzmieć na zmęczoną. Chwilę później miałam ochotę położyć się na podłodze i śmiać jak szalona, bo Irwin natychmiast usiadł, prostując się. Nic na niego nie działa tak, jak brak afrodyzjaku. – Żartowałam. Ale skoro już się obudziłeś, to możemy się tobą równie dobrze zająć.
Irwin rzucił mi pytające spojrzenie, chyba nie do końca orientują się, jakim cudem znalazł się w domu. Prawdopodobnie urwał mu się film, kiedy pił ostatniego drinka. Czy cokolwiek, co on tam w siebie postanowił wlać. – Co ja tu…?
- Robisz? Siedzisz. Irytujesz mnie. Oddychasz. Nie dajesz spać – warknęłam, wstając na równe nogi. – A przede wszystkim, wyglądasz jak gówno, jeśli mam być szczera.
Pokręciłam głową, kiedy jego usta wygięły się w podkówkę. Pomaszerowałam do kuchni, żeby po chwili wrócić do chłopaka z  miseczką chłodnej wody i szmatką, którą przyłożyłam mu do czoła, jak tylko znowu się położył.  Nie zliczę ile razy zbierałam do kupy swoich przyjaciół w takich sytuacjach, więc nie było to dla mnie nic specjalnie nowego czy też zadziwiającego.
- Jak tam impreza? – zapytałam, ocierając palcem wodę kapiącą z jego policzka. Chłopak miał przymrużone oczy, ale był świadom tego, co się wokół niego działo, a to jakiś postęp.
- Dobrze – burknął, łapiąc moje palce. Otworzyłam szerzej oczy, kiedy nasza skóra się zetknęła, ale szybko cofnęłam rękę, mocząc ponownie materiał w wodzie, tym razem przykładając go do rozpalonych policzków. – Nie powiesz Chrissie?
Zmarszczyłam brwi, na dźwięk swojego imienia. Blondyn był tak piany, że nie rozpoznawał ludzi… Musiał naprawdę dużo wypić.
- Nie, nie powiem – powiedziałam spokojnie, odgarniając jego włosy z czoła. Usiadłam na skraju kanapy koło niego, tak, że nasze ciała się stykały. Zaśmiałam się lekko, kiedy jego ręka objęła moją talię. Takie typowe.
- To dobrze, nie chciałbym, żeby mnie widziała w takim stanie – bąknął niewyraźnie, że ledwo go zrozumiałam. Miał już szeroko otwarte oczy, bursztynowo zielone tęczówki lśniły w pijackim szale. Uśmiechnęłam się do niego znowu.
- Dlaczego?
- Bo by mi nie wybaczyła.
- Czego? – w tym momencie byłam prawdziwie zaciekawiona, co kryło się pod tymi niesfornymi lokami, jakie myśli skrywała ta niesforna czupryna. Całe szczęście, mężczyźni po alkoholu są zazwyczaj niesamowicie szczerzy.
- Że ją zostawiłem – wyszeptał, a dłoń, która znajdowała się na mojej talii, zacisnęła się w pięść. Wargi chłopaka zaczęły drżeć, kiedy zaczerpnął powietrza i wypuścił je ze świstem. Oparł się łokciem o kanapę, doprowadzając swoje ciało do pozycji pół siedzącej; ja odłożyłam miseczkę z wodą na stolik, razem ze szmatką.
- Przecież była cały czas domu – powiedziałam delikatnie, składając usta w lekki dzióbek i pochylając się lekko do przodu, szukając jego spojrzenia. – Hej, słyszysz? Była w domu.
Ścisnął moje palce i podniósł do góry, bawiąc się nimi. Oglądał moją prawą rękę z każdej strony, przesuwał kciukiem po kostkach, badając fakturę. W końcu przycisnął jej wierzch do swoich ust, składając drobny pocałunek.
- Nie, nie rozumiesz – mruknął, przyciągając mnie do siebie, tak, że leżałam w tym momencie obok niego, oparta o jego ciało. Jego skóra parzyła w miejscach, w których stykała się z moją. – Ona mi nie wybaczy.
- Ashton, jestem pewna, że wybaczy – powiedziałam cicho, sama do końca nie wiedząc, dlaczego. To było takie dziwne: chłopak wydawał się być świadomy, w pełni trzeźwy, nawet nie pachniało od niego za bardzo alkoholem. A jednak dalej nie widział, z kim rozmawia, jakby sam nie chciał zobaczyć. Wzięłam głęboki oddech, a w moje nozdrza uderzył zapach, który kilka lat temu tak bardzo mnie urzekł – tytoniu i tego śmiesznego, taniego dezodorantu. Uśmiechnęłam się lekko, wtulając nos w koszulkę, która miał na sobie. Boże, co ja robię.
- Myślisz? – wyszeptał chłopak biorąc moją twarz i podnosząc ją lekko za podbródek do góry. Nasze spojrzenia się skrzyżowały, kiedy oboje rozchyliliśmy wargi w milczeniu.
- Jestem pewna – odparłam twardo, czując, jak jego wargi stykają się z moimi, miażdżąc je swoim ciepłem. Zamknęłam oczy, kiedy ręka zniknęła z mojej talii, by chwile później pojawić się na szyi, przyciskając mnie do niego mocniej. Wplotłam palce w jego włosy, pozwalając się całować. Całować tak, jak nigdy nie byłam całowana. Tak, jak każda kobieta chciałaby być całowana. Delikatnie, ale stanowczo. Szybko, ale powoli.
Przejechałam palcami po linii jego szczęki, czując lekki, jednodniowy zarost. Nigdy nie lubiłam tego, kiedy małe włoski kuły moja twarz, tutaj mi to jednak w zupełności nie przeszkadzało. Nasze usta do siebie pasowały, tak samo jak ręce, które w pewnym momencie odnalazły siebie, jak zbłąkani wędrowcy po latach. Może właśnie nimi byliśmy?
Wtedy wsunął język między moje usta, powodując to dziwne uczucie w okolicach brzucha, które odczuwa się tylko przy wyjątkowych osobach. Otworzyłam na chwile oczy, obserwując, jak jeszcze chwilę temu obecna żyłka na jego czole zniknęła, zamiast tego jego twarz wyrażała spokój. Wypełniała mnie niezrozumiała radość, zaczynająca się w małym placu u nogi, kończąca na czubku głowy. A może i trochę wyżej, kilka pięter nad naszym mieszkaniem. I wtedy to we mnie uderzyło.
Całowałam się z Ashtonem i czerpałam z tego nadprogramową przyjemność. Odepchnęłam go gwałtownie i wstałam, przyciskając rękę do ust. Moje policzki, jeszcze czerwone, teraz zrobiły się jeszcze bardziej karminowe na widok rozłożonego pode mną chłopaka, którego spojrzenie wyrażało nic innego, niż bolesne rozczarowanie.
- Ja… - nie kończąc zdania pobiegłam do łazienki, zatrzaskując za sobą drzwi. Usiadłam gwałtownie przy muszli klozetowej i otworzyłam pokrywę, pochylając się do przodu. Zwymiotowałam, wyrzucając razem z resztkami kolacji wszystkie swoje uczucia, które w tym momencie odczuwałam.
A przynajmniej miałam nadzieję, że pozbycie się emocji było tak proste.
Zażenowania.
Przyjemności.
Pożądania.
Obrzydzenia.
Wstydu.
Zakłopotania.
Pragnienia.
Potrzeby bycia blisko z osobą, od której powinnam się oddalić.
Mój mózg mówił jedno, a serce i tak biło w swoim chorym, przyspieszonym rytmie.



#TroubleFF
__________
Nie chcę prosić o komentarze, ale... Czytasz, to znaczy komentujesz. To nie takie trudne :>
Kocham! 
x

59 komentarzy:

  1. Cześć
    Genialny rozdział
    Zresztą jak zawsze
    Już nie mogę doczekać się kolejnego
    Bardzo bym chciała cię również zaprosić do siebie na http://aquasenshi.blogspot.com/
    Pozdrawiam i weny :*

    OdpowiedzUsuń
  2. zajebisty dbashujvkna

    OdpowiedzUsuń
  3. holy balls i co ja mam powiedziec? omg swietne gkflflrogkeufjie baj de łej calum pozdrawia @calum_troubleff

    OdpowiedzUsuń
  4. nienienieniekurwanie... ugh... ale przynajmniej sie całowali XD nieważne, że Ashton był pijany i myślał, że pewnie całuje się z Hemmingsem XD
    @tenangelss

    OdpowiedzUsuń
  5. BOZE MARY NO
    CHOLERA JASNA
    DLACZEGO MI TO ROBISZ
    CZEMU TY ZAWSZE PISZESZ TAM DOBRZE
    JAK TO CZYTAM TO MAM CIARKI LOL
    NIEWAZNE HAHA
    ROZDZIAL SWIETNY, JUZ CZEKAM NA 10! @leighsflowerx

    OdpowiedzUsuń
  6. Na początku byłam mega podjarana kolejną sceną z Michael'em w roli głównej, ale kiedy już doszło do pocałunku Ash'a i Chrissie to moje feelsy się włączyły i na mojej mordce malowało się istne awwwwwwwwww <3

    ~ @luvmypizza_

    OdpowiedzUsuń
  7. Chcesz mnie zabić
    Będziesz zabójcą



    I H A T E Y O U
    but
    I L O V E Y O U

    OdpowiedzUsuń
  8. Mary zabojczyni ;P
    Genialny!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Chrissie co? omg jak mogłaś? Całowałaś sie z nim!
    ONA. SIE. CAŁOWAŁA. Z. ASHTONEM.
    Okej mam feelsy ajsdhjasfhjkh

    Ej no ja myślałam, że dojdzie do czegos jeszcze a tu Chrissie głupia poszła rzygać. Okej, Chrissie popełniłaś poważny błąd. Skoro Ci się podobało to czemu to zrobiłaś? To Ashton powinien rzygać nie ty, lol. W końcu wypił dużo...

    Boże Ashton mamrocze a ja kwicze. Kwicze, czemu? Bo sie zastanawiam czego ona mu nie wybaczy? Przez chwile myślałam coś jak "omg ahgdashgfjasdh on ją pamięta i jej to powie lalalala"
    Ale nieeeeee. :C

    Zajeb mnie bo nie potrafie sobie wyobrazić Michaela jako szefa i do tego ruchającego sie z Chrissie. Zawsze jak czytam jak ze sobą rozmawiaja to mam przed oczami jakiegoś łysego gościa z brodą. Oh god why?

    Btw czy mi sie zdaje czy rozdział jest krótszy od innych? Nie żeby coś, tylko tak mi sie fajnie czytało i miałam feelsy i fangirl a tu dupa i koniec i wut?! Się wciągnęłam :C

    Ej dobrze przynajmniej że Ashti niczego nie odjebał jak np
    'I LOVE PINEAPPLES" XDDDD
    A Chrissie "wut myślałam że piwo"

    CZEMU OKŁAMAŁAS NAS Z SEKSEM? MYSLALAM ZE BEDZIE SEKS ;C

    Okeejka koncze hehe byłam bardziej podekscytowana tym rozdziałem niż filmikiem z nagim Calumem hehehe
    Którego tak przy okazji ogladnełam ze 100 razy :)
    nie nic.

    @perfvirwin

    OdpowiedzUsuń
  10. genialnyyyyyyyyyyyyyy!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. nbqagdusgrf Kocham <3 <3 <3 *_____________*

    OdpowiedzUsuń
  12. Boski dkdnsndsjjdjsndndjd

    OdpowiedzUsuń
  13. Kocham!!!
    Już dawno nie czytałam tak świetnego fanfika! OMG too many feelings.... Jest genialny
    Dam małą poradę - zwróć uwagę na powtórzenia wyrazowe. Nie zdarzają się za często, ale najlepiej żeby ich w ogóle nie było ;)
    A tak to wprost PERFECT !

    OdpowiedzUsuń
  14. ZNISZCZYŁAŚ MNIE TYM ROZDZIAŁEM
    DZIĘKUJĘ POZDRAWIAM I'M DONE

    OdpowiedzUsuń
  15. Chrissie dlaczego ty akurat wtedy musiałaś się zrzygać no... Ale i tak lepiej, że w toalecie a nie na Ashtona XD
    Boże rozdział ciekawy jak zawsze i czekam na next jej ❤

    OdpowiedzUsuń
  16. O matko, świetny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  17. świetne!! trouble to jeden z moich ulubionych powiadań :) x

    OdpowiedzUsuń
  18. WOW świetny ,ten moment z M. był świetny ,zresztą jak zawsze :) ale moment z Ash. był naj naj naj ....ona sie całowała z Ashtonem ..... Ona Sie Całowała Z Ashtonem .... ONA CIE CALOWALA Z ASHTONEM .....OMG nie wytrzymam dłużej dodaj następny rozdział proszę!!!;) Piszesz cudownie i oby tak dalej :) powodzenia i weny :) @karolina271d Xxx

    OdpowiedzUsuń
  19. Jejuuu, jest taki cudowny. On jest taki kajfhksjfhksjafbk *_* Locham to opowiadanie, jest takie prawdziwe. Dziękuję, Ci za to, ze piszesz <3
    @irwin_bitch_

    OdpowiedzUsuń
  20. Jejuuu cudowny rozdział ♥
    czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  21. o kurde :o
    cudowny rozdział *o*

    OdpowiedzUsuń
  22. Calowali sie! Rety, super. Mam nadzieję, że nie długo będzie coraz więcej akcji między nimi.

    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Rozdział zajebisty, ale wkurwia mnie Chrissie

    OdpowiedzUsuń
  24. OMG !!!! I love it !!! sedrftghy7jukiolpkjucvthunij xx

    OdpowiedzUsuń
  25. ja jednak mam podejrzenia że ashton specjalnie udawał. po tym co mówił można twierdzić że jednak mu na niej zależy :)

    OdpowiedzUsuń
  26. CHOLERA ALE MI NIE DOBRZE, JEZUS, NIGDY WIĘCEJ NIE PIJĘ ALKOHOLU!!!! NIE OGARNIAM ŻYCIA ~~ Ashton.

    OdpowiedzUsuń
  27. Co ja robie ? O.o
    Czy ja snilam o Michaelu ??? :o
    I jeszcze Hemmo debil mnie obudzil... tak w srodku snu...
    Ash ale sie schlales...
    Ummm...
    To chyba tyle..

    ~ Chrissie Plastus Weild
    @chrissietrouble

    OdpowiedzUsuń
  28. Bsksksnndmska świetny rozdział, ashton i chrissie się całowali omg!!!!

    OdpowiedzUsuń
  29. JAK MOZESZ PISAC KOCHAM, SKORO NAS NIENAWIDZISZ PISZAC TO I KONCZAC W TAKIM MOMENCIE!
    W pierwszej chwili moja mysl byla taka 'skad sie, do cholery, wzial Hemmings? No ale juz mam odpowiedz. Jezu, o co chodzi Ashtonowi? Ja nie moge, krzycze juz na glos i przeczytam sobie ten rodzial jeszcze z dziesiec razy, zebym przypadkiem nic nie zapomniala. Kocham cie/ nienawidze cie za ten rodzial i chyba nie wytrzymam do kolejnego. Jest swietny.
    ______
    hitfanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Aaaaaaaaaaa UWIELBIAM TO!!! ♥
    Tak w sumie podejrzewałam od początku, że Ash udaje, no ale zobaczymy.
    Uhuhu Chrissie ty łobuzie, jednak masz uczucia?
    Jejciu chcę następny... jak mogłaś, w takim momencie? :c

    OdpowiedzUsuń
  31. Kurde no. Chciałam wiedzieć, co Ashton powie, czego ona nie może się dowiedzieć.
    Rozdział cudowny.
    Wiem, że to pytanie jest mega wkurzające, ale co ile około dodajesz rozdziały?

    OdpowiedzUsuń
  32. boże to jest cudowne. czekam na kolejny. :)

    OdpowiedzUsuń
  33. *O* Jejusiu <3
    Ashton taki nieświadomy to bardzo słodki i szczery Ashton <3
    Jejciu, szkoda że Chrissie nie rozumie że on tak na prawdę się w niej zadurzył ;-;
    Ech... czekam na kolejny, bo kocham to opowiadanie ♥♥♥ xx

    OdpowiedzUsuń
  34. Jejku, powaliłaś mnie tym rozdziałem *-*
    Uwielbiam to, po prostu kocham, żyję i euhbeyu
    Czekam z niecierpliwością!

    @Agawa_Direction

    OdpowiedzUsuń
  35. Mmmm <3 Ashton pijany ♥

    OdpowiedzUsuń
  36. Chcesz mnie zniszczyć, emocjonalnie rozbić na tysiące kawałeczków. Nie zdajesz sobie sprawy, jak silnie działają na mnie Twoje rozdziały. Dwie rzeczy, za które Cię kocham: senne majaki Chrissie i ten uroczy Ashti ♥ Zacznijmy od drugiej sprawy. Coś mi mówi, że Ashton doskonale wiedział z kim ma do czynienia. Chciał w jakiś sposób przekazać jej swoje uczucia bez narażenia na odrzucenie. "bolące rozczarowanie" w jego oczach mówi samo za siebie. Na szczęście Chrissie coś zrozumiała. Będzie zachowywać się jakby nic się nie stało, czy może się zaangażuje? A przynajmniej spróbuje? Już nie wiem kogo shippować, mieszasz mi w głowie. Każdy pairing jest cudowny. Z jednej strony chcę, aby Luke zawalczył o Chris, a z drugiej nie zniosłabym widoku cierpiącego Ashtona i oni po prostu muszą być razem! Michaela wykluczam, ta chodząca seks bomba mnie przeraża XD do następnego. xx

    OdpowiedzUsuń
  37. Jej świetny *.* czekam nn :*

    OdpowiedzUsuń
  38. Hej, nominowałam Cię do Versatile Blogger Award :)
    Więcej informacji znajdziesz tutaj: http://story-of-my-life-2014.blogspot.com/2014/08/the-versatile-blogger-award.html

    OdpowiedzUsuń
  39. wytłumaczcie mi dlaczego mam wrażenie że ashton doskonale zdawał sobie sprawę z tego z kim rozmawia. myślę, że chciał jej to powiedzieć, trochę niezrozumiale z nadzieją że go zrozumie i z drugiej strony zawsze mógłby powiedzieć, że był pijany i nie kontrolował tego co robił.
    chrissie idioto, zamiast kosztować tą chwilę poszłaś się wyrzygać, no lol. kto jak kto, ale ty jakoś nie miałaś powodów, chyba że przez zapach alkoholu bo naprawdę jest okropny. ale staph, przecież nie było od niego czuć. :o
    hemmings mnie rozwala, idk czemu. hahaha, wziął się znikąd, zostawił plastusia z ashtonem i zmył się, jakby nigdy go tam nie było. lel
    miałam coś jeszcze dodać ale zapomniałam.
    a nie, wiem.
    CHRISSIE CAŁOWAŁA SIĘ Z ASHTONEM NDKLHFIWEHFIWEHFIWSHKFWSIEKRGFNER
    SHIIIIIT, MOJE FEELSY *-*
    teraz to już wszystko c:
    czekam na następne cudo x
    @Toriixdd

    OdpowiedzUsuń
  40. on ją pamięta, yeeea!

    OdpowiedzUsuń
  41. Wow ! Tyle pytań chodzi mi teraz po głowie. Co zrobi Chrissie ? Czy Ashton będzie coś pamiętał ? Jak dalej potoczą się sprawy z Michaelem ? Kiedy dojdzie do spotkania chłopaków ? Pozostaje mi czekać na nexta. Oby był tak idealny jak ten <3

    OdpowiedzUsuń
  42. JAKIEŚ POCIESZENIE W TEN SUPER EXTRA ZJEBANY WIECZÓR ♥

    OdpowiedzUsuń
  43. o kurcze! to by znaczyło, że Ashton pamięta jak ją zostawił uhu
    ah Chrissie co ty robisz, czyżbyś się zakochała?
    zajebisty rozdział kochanie!
    powodzenia w szkole! (jeśli chodzisz ;) )

    OdpowiedzUsuń
  44. O cholera..... dopiero znalazłam to FF a już się zakochałam cjfjkfnidvlfvjk
    i teraz ten POCAŁUNEK Ashtona i Chrissie.... Jeju...
    I co mają oznczać słowa, że ją zostawił... czyżby ją pamiętał?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może informujesz o nowych rozdziałach? Jeśli tak to byłabym wdzięczna :) @Ashti5SOS

      Usuń
  45. Jak ona jest w ciąży z Michaelem to ja się poddaję xd

    OdpowiedzUsuń

Komentarz to największa motywacja dla autora, nawet ten niepochlebny.